Nadawanie imion zawsze wymaga dłuższego przemyślenia. Tym jest to trudniejsze jeśli chcemy żeby imiona w jakimś stopniu pasowały do maluchów. W dalszym ciągu ciężko określić jakie cechy charakteru będzie miał dany kociak, ale niektóre z nich wyróżniają się w pewien sposób od rodzeństwa, co czyni je wyjątkowymi. Kocięta mają już 3 tygodnie i 3 dni, chodzą, aczkolwiek nieco chwiejnie i nawet próbują już biegać. Dzisiaj 4 z nich połakomiły się na drobniutkie kawałeczki surowego indyka.

W tym miocie mamy:

  • Bójka – kotka, która w pierwszej dobie życia wytrwale biła się o najlepsze miejsce do mleka, krzycząc przy tym tak jakby to jej kradziono cycek, a nie ona zabierała rodzeństwu. Teraz jest bardzo spokojnym kociakiem, z którym można by zrobić absolutnie wszystko i nie zaprotestowałaby. Zamiłowanie do jedzenia jej pozostało, ulubione czynności to ssanie i spanie. Jest naszym małym grubciem 😉
  • Brawurka/Banshee – od początku ciągnęło ją do brawurowych wędrówek (czyli wychodzenia z porodówki, gdy tylko była taka możliwość). Dalej lubi wędrować, ale oprócz tego jest najgłośniejszym kociakiem z miotu. Zdecydowanie wie czego chce, a czego nie i głośno to wyraża! Początkowo miała być Brawurką, ale siła, którą ma w płucach gdy coś nie idzie po jej myśli powoduje, że zastanawiamy się nad zmianą imienia na Banshee.
  • Bałamutka – najsłodsza ze wszystkich i najbardziej wyjątkowa pod względem wyglądu. W każdej sytuacji potrafi się ładnie zaprezentować, a do zdjęć pozuje niczym modelka. Nie należy do największych kociąt z miotu, za to całkiem szybko już biega. Bierze przykład z siostry i głośno wyraża swoją opinię na temat każdej rzeczy 😉
  • Bajer – tak jak siostra Bójka uwielbia spać i jeść. Często też razem odpoczywają przytuleni do siebie. Jest bardzo subtelny, na nic nie narzeka, zadowolony jest z każdej sytuacji w jakiej się znajdzie. Pierwszy też był zainteresowany stałym jedzeniem. Mimo że cichy i spokojny, to potrafi zbajerować każdego.
  • Bandzior – od samego początku jak jest jakaś rozróba to Bandzior jest w centrum zamieszania. Szybko biega, mimo że się jeszcze przewraca podczas tych prób. Jest tak ciekawy świata, że mając 2,5 tygodnia udało mu się dojść na środek pokoju zanim ktokolwiek się zorientował (łącznie z jego mamą). Najgłośniej mruczy z całego miotu – nie wiem skąd w tym małym ciałku bierze się taki dźwięk, ale słychać go nawet poza pokojem.
  • Bimber – rudzielec, największy z całego miotu. Pierwszy do wszystkiego co nowe. Jak przychodzi ktoś do miejsca, w którym kociaka rezydują, to wybiega z legowiska z piskiem i biegnie do człowieka żeby go głaskać, drapać i tulić. Głośno przy tym mruczy. Za nim podąża jego wierny towarzysz Bandzior, z którym się niemal nie rozstają.
kocięta-syberyjskie

Pulchniutka Bójka

kocięta-neva-masquerade

Krzycząca Banshee

kocięta-syberyjskie

Słodka Bałamutka

kocięta-neva-masquerade

Wylegujący się Bajer

kocięta-neva-masquerade

Odważny Bandzior

kocięta-syberyjskie

Ciekawski Bimber

kocięta-syberyjskie

Valkyria robi za myjkę ręczną – czyli higiena kociąt na łóżku!!!

Hodowla-Neva-Masquerade

Mamo, ja już nie chcę mycia! Będę się broniła wszystkimi łapami!

kocięta-syberyjskie

Najlepsza modelka na świecie – Bałamutka 🙂