blog o kotachWszyscy szukamy idealnego żwirku, który trafiałby zarówno w nasze jak i koci gusta 😉 Wybór jest duży i nie jest prosty, a jako że ideały nie istnieją….

Próbowaliśmy kilku żwirków różnych firm. Niestety po pewnym czasie odstraszała nas albo cena, albo niedogodności użytkowania 😉 Dłuższy czas korzystaliśmy ze żwirku Cat’s Best, który był wygodny, dobrze się zbrylał i można go było zutylizować w toalecie, niestety koty wnosiły go przyklejonego do łapek i trafiał nawet do łóżka… 🙁 Gołą stopą też ciężko było przejść. Jakiś czas temu w sprzedaży pojawił się nowy żwirek Benek Corn, zakupiliśmy go na próbę i już od dłuższego czasu go używamy. Jak na razie jesteśmy zadowoleni. Jest biodegradowalny, z naturalnych składników (bez sztucznych dodatków) i można go wyrzucać do toalety bez ryzyka zapchania muszli. Ma dość przyjemny delikatny kukurydziany zapach, który pasuje zarówno ludziom jak i kotom. Bardzo dobrze wchłania wilgoć, tworzy ładne bryłki, ale potrzebuje kilku minut aby powstała bryłka, którą z łatwością można zutylizować (dość powoli chłonie wilgoć, trzeba poczekać, gdyż początkowo grudka nie jest wystarczająco sztywna). Jako, że nie mamy problemów z zapachem z kuwety, ciężko jest ocenić czy żwirek dobrze pochłania zapachy. Producent zapewnia, że naturalizuje i absorbuje nieprzyjemne zapachy. Z tego co donoszą inni użytkownicy, to żwirek ten faktycznie nieźle się spisuje pod tym kątem.

Benek Corn dość mocno się pyli i po nasypywaniu nowej porcji żwirku do kuwety unosi się w powietrzu. Pozostawia również ślady na białych łapkach kotów, w postaci zażółceń, które jednak przy odrobinie zaangażowania można domyć 😉

Żwirek ten ma również bardzo dużą zaletę – jest dość ciężki i koty niewiele go wynoszą z kuwety. I dzięki temu zniknął problem porozrzucanego żwirku po całym domu 😉 Cena jest również zachęcająca – za 40L zapłacimy już ok. 70zł (dostępne są też opakowania 7L). Można również nabyć odmiany zapachowe.